Najnowsze wpisy

  • Pikantne potrawy jako źródło euforii

    Pikantne potrawy jako źródło euforii

    W sezonie jesienno-zimowym chętniej sięgamy po rozgrzewające potrawy, a prym wśród nich wiodą dania pikantne. Takie ostre jedzenie nie wszystkim służy, ale jeśli tylko je lubisz i nie masz innych przeciwwskazań to korzystaj z dobrodziejstw, jakie ze sobą niesie. Substancje odpowiadające za ostrość mają wiele właściwości prozdrowotnych – według naukowców zapewniają długowieczność, pobudzają metabolizm i […]Czytaj więcej »
  • Przepis na szczęście

    Przepis na szczęście

    Czy istnieje przepis na szczęście? Nad tym pytaniem zastanawiają się filozofowie od starożytności. Stoicy widzieli szczęście w umiarze, epikurejczycy w przyjemności, cynicy w cnocie. W dzisiejszym świecie pytanie o źródło szczęścia wydaje się jeszcze bardziej aktualne. Światowej sławy socjolog Zygmunt Bauman zauważył, że współczesnemu człowiekowi niejako wmówiono, że dzięki większej konsumpcji stanie się szczęśliwszy. Dziś […]Czytaj więcej »

W poprzednim artykule przywołałam wyniki badań prowadzonych w ramach I edycji kampanii „Warzywa i owoce – na szczęście!” pokazujące, że ponad połowa z nas – Polaków – sięga po warzywa i owoce zaledwie raz dziennie lub rzadziej. Nawet tym, którym wydaje się, że zdrowo się odżywiają, zjedzenie pięciu porcji owoców i warzyw przysparza kłopotów.

Poprosiłam kilka zaprzyjaźnionych osób, by opowiedziały mi, ile owoców i warzyw jedzą codziennie. W pierwszej chwili odpowiedź była prosta – sporo! Jednak po chwili rozmowy okazywało się, że to „sporo” dla niektórych oznacza jedzenie kanapek z kilkoma plasterkami pomidora na śniadanie i kolację, a do tego zjedzenie np. jednego jabłka. W każdej z rozmów pojawiał się moment refleksji, w którym rozmówca stwierdzał, że je mniej owoców niż mu się wydawało.

Dlaczego więc mimo że wiemy, że owoce i warzywa są zdrowe, jemy ich wciąż za mało? Jak podpowiadają opinie moich rozmówców, pierwszym powodem jest szybkie tempo życia. Dużo łatwiej i szybciej jest sięgnąć po batonik niż przygotować przekąskę samodzielnie w domu. Coraz częściej oszczędzamy czas kupując gotowe posiłki, w których owoców i warzyw zazwyczaj jest niewiele. Samej zdarza mi się kupić gotowy makaron, w którym prawie nie ma warzyw.

Po drugie, nie mamy dobrych nawyków żywieniowych. Według Charlesa Duhigga autora słynnej książki „Siła Nawyku”, nawyki stanowią 40 procent naszych codziennych czynności. Oznacza to, że niemal połowę naszych działań wykonujemy bezrefleksyjnie i automatycznie. Niestety wśród tych nawyków dość rzadko jest sięganie po owoce i warzywa. Przykładowo, gdy poczuję się zestresowana, chętniej sięgam po batonika niż po marchewkę. A nagroda za dobrze wykonane zadanie w formie ciasteczka wygląda dla mnie znacznie atrakcyjniej niż garść czereśni. A wynika to z moich dotychczasowych przyzwyczajeń.

Co zrobić, by naprawdę jeść więcej owoców i warzyw? Przede wszystkim należy zrobić pierwszy krok! Nie robić wielkich postanowień, ale po prostu wrzucić do torebki czy plecaka jabłko zamiast słodkiej przekąski. Albo do zjadanej na śniadanie jajecznicy dodać pomidora i szczypiorek. Jako efekt uboczny może pojawić się więcej energii, uśmiechu i radości, a dzięki temu będzie nam łatwiej trwać w nowych nawykach.