Najnowsze wpisy

  • Problem, by zacząć? Podpisz umowę z… własnym organizmem!

    Problem, by zacząć? Podpisz umowę z… własnym organizmem!

    Podjęcie aktywności fizycznej często kojarzy się z dużą ilością ćwiczeń, wyrzeczeń i bardziej przemyślanego żywienia. Pojawia się mnóstwo pytań i przez to wiele osób porzuca ten pomysł i czeka na kolejny bodziec. W rzeczywistości nawet wprowadzenie marszy czy marszobiegów w dobrym towarzystwie, a nawet samotnie z dobrą muzyką przynosi same korzyści! Rozpoczynając aktywność sportową, warto […]Czytaj więcej »
  • Pewnego dnia spróbuję… a może „odWARZę” się już dziś?

    Pewnego dnia spróbuję… a może „odWARZę” się już dziś?

    „Pewnego dnia spróbuję…” to prawdopodobnie jedno z najczęściej wypowiadanych zdań w kontekście podejmowania sportowej aktywności. Bo niby korzyści wynikające z uprawiania sportu są jasne i klarowne. Niby czas w ciągu tygodnia pracy pozwala też na zadbanie o więcej ruchu – a jednak wciąż wysiłki wielu osób kończą się na wypowiedzeniu wspomnianego zdania i oczekiwaniu na […]Czytaj więcej »

Szczęśliwie coraz więcej naszych rodaków zaczyna zdawać sobie sprawę, że ruch i aktywność fizyczna to ważne elementy wpływające na nasze zdrowie i dobre samopoczucie. Stąd biegi uliczne, stacje wypożyczania rowerów coraz gęściej rozsiane po mieście, dynamicznie rozrastające się sieci fitness klubów, szkółki piłkarskie czy rolkarze mijani na bulwarach. Co jednak, jeśli nie wywodzisz się z rodziny, gdzie sport był na porządku dziennym na równi z wieczorną toaletą, zawsze miałeś zwolnienia z WF-u, a crossfit kojarzy ci się z rodzajem przejścia podziemnego?

Wiele osób ma ochotę na swój pierwszy romans z aktywnością fizyczną, często jednak nie wiedzą, w jaki sposób rozpocząć flirt. Albo gorzej – zdobyłeś się już na odwagę i podjąłeś próbę, ale dostałeś kosza…

Spróbuję, korzystając ze swojej wiedzy i wieloletniego doświadczenia jako trener personalny, podpowiedzieć, jak przygotować się do tej przygody i przekonać cię, że warto „odWARZYć się… i podjąć wyzwanie!”.

  1. Na początek – potrzebujesz stroju i obuwia sportowego – niezależnie od tego, czy zapragniesz biegać, chodzić na siłownię czy jeździć na rowerze. Oczywiście każda z dyscyplin wymaga nieco innego oprzyrządowania, na tym etapie zachęcałabym cię jednak do stworzenia bazy. Koszulka sportowa w zestawie z dobrym sportowym stanikiem (w przypadku pań), dres lub legginsy i bluza oraz buty biegowe sprawdzą się przy większości sportów. I nie zachęcam tu, żeby wydawać miliony monet na modne fit gadżety. Chodzi o komfort i bezpieczeństwo w czasie uprawiania aktywności, a także dodatkową motywację w myśl zasady „kupiłem, to może już wykorzystam”. Często braki w profesjonalnej garderobie, powodując dyskomfort i urazy, skutecznie zniechęcają nas do kontynuowania wysiłków.
  2. Poproś o wsparcie – nie możecie mnie winić, że będę rekomendowała i zachęcała do skorzystania z pomocy trenera osobistego. Dobry trening indywidualny zapewni twojemu ciału podstawy do uprawiania większości dyscyplin. Nauczy poprawnych wzorców ruchowych, pomoże stworzyć nawyk aktywności, wzmocni nieużywane dotąd mięśnie posturalne (plecy, brzuch, pośladki), pomoże zbudować bazową kondycję. Jeśli z różnych powodów nie chcesz lub nie możesz skorzystać z usług profesjonalnego trenera personalnego, rozejrzyj się wśród swoich znajomych – może jest tam jakiś zapalony sportowiec albo osoba, która początkowy etap sportowej drogi, na którą ty właśnie wchodzisz, ma już za sobą. Razem jest łatwiej. Odważ się prosić o pomoc.
  3. Siła i spokój – nie porywaj się od razu na bicie rekordów. Przygodę z bieganiem zacznij od regularnych marszów, a następnie marszobiegów. Zanim wyprawisz się na kilkudziesięciokilometrową trasę rowerem po lesie, zrób kilka sesji na rowerku stacjonarnym lub sprawdź swój sprzęt jeżdżąc wokół bloku. Idąc na siłownię, zacznij od ćwiczeń z ciężarem własnego ciała, a dopiero po kilku tygodniach spoglądaj w kierunku hantli czy sztangi. Jest jeden istotny element – rób to. Regularność jest podstawą sukcesu. Ustal zawczasu w swoim grafiku 2-3 godziny w tygodniu, które przeznaczysz na aktywność i staraj się trzymać tego schematu.
  4. Testuj – miej odwagę przyznać, że coś nie jest dla ciebie, nie sprawia ci radości i nie podnosi twojego poczucia szczęścia. Być może klub fitness będzie dla ciebie zbyt przytłaczający z głośną muzyką i dużą ilością ludzi. Bieganie możesz uznać za nudne, a na zajęciach tanecznych – czuć się zawstydzona. Aktywność fizyczna powinna sprawiać radość, szukaj zatem takich zajęć, na które będziesz szła z uśmiechem, a wychodziła z nich zrelaksowana. Repertuar jest naprawdę ogromny: joga, ścianka wspinaczkowa, crossfit, balet, pływanie… Trudno sobie wyobrazić, żeby nie można było w tej bogatej ofercie odnaleźć dla siebie czegoś atrakcyjnego. Sprawdzaj, wybrzydzaj, ale pamiętaj także, żeby każdej z aktywności dać szansę i nie zniechęcać się po pierwszej próbie. Jeśli do tej pory twoim głównym sportem było przerzucanie kanałów w TV, trudno oczekiwać, że już pierwszy trening czegokolwiek sprawi ci radość. Trzeba wytrwać i przetrwać pierwsze poty, zadyszkę, ból mięśni dnia następnego. Warto jednak podjąć to wyzwanie! Wraz z regularnością przychodzą osławione endorfiny, satysfakcja z pokonywania swoich ograniczeń, duma z przekraczania kolejnych granic oraz radość i szczęście.
  5. Pamiętaj o regeneracji – jeśli zakładasz aktywność 3 razy w tygodniu, zadbaj, aby pomiędzy dniami treningowymi, znalazły się dni na odpoczynek. Jeśli zatem zamierzasz ćwiczyć w poniedziałek, kolejne treningi zaplanuj na środę i piątek lub sobotę. W dni wolne możesz wybrać się na basen lub mało forsowny spacer.
  6. Dbaj o paliwo – myśląc o rozpoczynaniu jakiejkolwiek aktywności fizycznej lub powrocie do niej, pamiętaj, że twój organizm musi dostać odpowiednie wsparcie w postaci racjonalnego żywienia. Zwróć szczególną uwagę na posiłki okołotreningowe, które powinny zawierać porcję wysokiej jakości białka (ryby, mięso, jaja), węglowodanów (kasza, ryż, ziemniaki, owoce) oraz nieodzownie porcję warzyw, zapewniających witaminy i minerały, które są niezbędne dla naszego organizmu. Nie zapominaj także o odpowiedniej ilości wypijanej wody – już 1% odwodnienia to spadek twojej wydolności o około 10%.

Pozostaje pytanie, po co to wszystko… robić i stosować się do powyższych punktów?

Choć, zwłaszcza na początku, trudno będzie ci w to uwierzyć, włączenie aktywności do twojego życia znacząco poprawi jego jakość. Zwiększysz swoją sprawność, pozbędziesz się bólu i ograniczeń ruchowych, zadbasz o zdrowie i atrakcyjny wygląd, ale także podniesiesz ogólny poziom szczęścia. Odwaga w podejmowaniu wyzwań sportowych i ich realizowanie znacząco wzmacnia nasze poczucie sprawczości i wpływa pozytywnie na samoocenę. Czujemy się lepiej ze sobą, a w związku z tym z większym optymizmem podchodzimy także do reszty świata. Zyskują na tym nasze relacje, zarówno te rodzinne, jak i zawodowe. Wspólne uprawianie sportu jest też świetną okazją do zacieśniania więzi.

Zamiast jednak pozostawać przy słowach, zachęcam was do praktyki i podjęcia któregoś z poniższych wyzwań, przynajmniej przez najbliższy tydzień. Dbanie o siebie i zmiana stylu życia na bardziej zdrowy i aktywny nie musi oznaczać całkowitej rewolucji. Często małe zmiany i wyzwania podejmowane każdego dnia robią wielką robotę.

„odWARZ się…” i zadbaj o siebie!

  • wchodź po schodach zawsze, gdy masz taką okazję; uznaj, że windy nie istnieją i pokonuj dystanse niezależnie od wysokości piętra
  • do pracy jedź na rowerze lub wysiądź 3 stacje/przystanki wcześniej (opcjonalnie zostawiaj samochód na oddalonym o 10-15 minut marszu parkingu)
  • do każdego posiłku w ciągu dnia zjedz przynajmniej jedną porcję warzyw
  • wypijaj przynajmniej jedną butelkę, czyli 1,5 l wody mineralnej niegazowanej dziennie (niezależnie od innych przyjmowanych płynów)
  • wyznacz sobie 3 dni w tygodniu, w trakcie których przeznaczysz 30 minut na szybki spacer po twojej najbliższej okolicy

Powodzenia!