Najnowsze wpisy

  • Jak zacząć, żeby nie skończyć?

    Jak zacząć, żeby nie skończyć?

    Szczęśliwie coraz większa ilość naszych rodaków zaczyna zdawać sobie sprawę, że ruch i aktywność fizyczna to ważne elementy wpływające na nasze zdrowie i dobre samopoczucie. Stąd biegi uliczne, stacje wypożyczania rowerów coraz gęściej rozsiane po mieście, dynamicznie rozrastające się sieci fitness klubów, szkółki piłkarskie czy rolkarze mijani na bulwarach. Co jednak, jeśli nie wywodzisz się […]Czytaj więcej »
  • Pikantne potrawy jako źródło euforii

    Pikantne potrawy jako źródło euforii

    W sezonie jesienno-zimowym chętniej sięgamy po rozgrzewające potrawy, a prym wśród nich wiodą dania pikantne. Takie ostre jedzenie nie wszystkim służy, ale jeśli tylko je lubisz i nie masz innych przeciwwskazań to korzystaj z dobrodziejstw, jakie ze sobą niesie. Substancje odpowiadające za ostrość mają wiele właściwości prozdrowotnych – według naukowców zapewniają długowieczność, pobudzają metabolizm i […]Czytaj więcej »

Człowiek od zawsze marzy o nieśmiertelności i pięknie. Bohater powieści Oscara Wilde’a Dorian Gray dla zachowania wiecznej młodości jest gotów nawet zaprzedać własną duszę. Czy są mniej kontrowersyjne sposoby na piękny wygląd?

Oczywiście! Najlepiej zacząć od uzupełnienia niedoboru witamin. Brak którejkolwiek z nich może się odbić na stanie naszej skóry. Witaminy dzielimy na dwie grupy: rozpuszczalne w tłuszczach i rozpuszczalne w wodzie. Te pierwsze znajdziemy głównie w produktach mlecznych, jajkach i mięsie. Organizm potrafi je magazynować. Może to pamiątka po naszych jaskiniowych przodkach, którym mięso trafiało się raz na jakiś czas? Zupełnie inaczej jest z witaminami rozpuszczalnymi w wodzie, czyli witaminą C i witaminami z grupy B. Organizm nie potrafi ich magazynować, a dla prawidłowego funkcjonowania musimy je regularnie dostarczać. Ich niedobór prowadzi do nieprzyjemnych dolegliwości, które może być trudno ukryć przed wzrokiem „życzliwych” kolegów. Spodziewajcie się przebarwień na skórze, niegojących się „zajadów”, łuszczenia się ust, przetłuszczającej się lub, wręcz przeciwnie, nadmiernie przesuszonej skóry. Jeśli sądzicie, że receptą jest multiwitaminowa kapsułka – mam złe wieści. Wbrew gwarancjom, które słyszycie w reklamach suplementów, takie tabletki nie przyniosą Wam żadnego pożytku. Może dlatego, że zawarte w nich witaminy gorzej się wchłaniają lub powinny być spożywane w towarzystwie innych składników obecnych naturalnie w produktach roślinnych, np. błonnika pokarmowego? Na ten moment potwierdzonymi źródłami witamin B i C pozostają przede wszystkim owoce i warzywa. Zapewniam, że gdy włączamy je do każdego posiłku, niedobór tych ważnych elementów nam nie grozi.

Poza promienną cerą, warto też błysnąć śnieżnobiałym uśmiechem. Wystarczy, aby po lunchu sięgnąć po surową marchewkę lub seler naciowy – są jak naturalne szczoteczki, oczyszczają zęby z kamienia, pobudzają wydzielanie śliny. U dzieci dodatkowo sprzyjają formowaniu prawidłowego zgryzu.

Ostatnio robi się naprawdę gorąco w temacie walki o „sylwetkę plażową” na sezon ’17. Proponuję w pierwszej kolejności udać się na pobliski bazarek po warzywa i owoce, a nie korzystać z bogatej oferty aptek – wśród środków „na odchudzanie” natkniemy się tam na placebo pod różnokolorowymi etykietami i środki przeczyszczające – porównywalnie nieskuteczne. Naturalny, nierozpuszczalny błonnik, który znajdziemy właśnie w naszych warzywach i owocach, daje uczucie sytości i zapobiega metabolicznym perturbacjom – pomaga wytrwać w dietetycznych postanowieniach. Stoją za tym zresztą bardzo ciekawe mechanizmy, o których opowiem już w następnym felietonie!