Najnowsze wpisy

  • Jak zacząć, żeby nie skończyć?

    Jak zacząć, żeby nie skończyć?

    Szczęśliwie coraz większa ilość naszych rodaków zaczyna zdawać sobie sprawę, że ruch i aktywność fizyczna to ważne elementy wpływające na nasze zdrowie i dobre samopoczucie. Stąd biegi uliczne, stacje wypożyczania rowerów coraz gęściej rozsiane po mieście, dynamicznie rozrastające się sieci fitness klubów, szkółki piłkarskie czy rolkarze mijani na bulwarach. Co jednak, jeśli nie wywodzisz się […]Czytaj więcej »
  • Pikantne potrawy jako źródło euforii

    Pikantne potrawy jako źródło euforii

    W sezonie jesienno-zimowym chętniej sięgamy po rozgrzewające potrawy, a prym wśród nich wiodą dania pikantne. Takie ostre jedzenie nie wszystkim służy, ale jeśli tylko je lubisz i nie masz innych przeciwwskazań to korzystaj z dobrodziejstw, jakie ze sobą niesie. Substancje odpowiadające za ostrość mają wiele właściwości prozdrowotnych – według naukowców zapewniają długowieczność, pobudzają metabolizm i […]Czytaj więcej »

Wpływ diety na pracę jelit, nieszczelność jelit czy ich nieprawidłowa praca itd. to bardzo „modne” ostatnio tematy. Ja chciałam zwrócić uwagę na to, w jaki sposób funkcjonowanie jelit przyczynia się do naszego poczucia szczęścia.

Jelita są wyjątkowo precyzyjnie unerwione i wyposażone w skomplikowane sieci neuronowe. Znajduje się w nich około 100 milionów neuronów (mniej niż w mózgu, ale więcej niż np. w rdzeniu kręgowym). Jelitowe komórki nerwowe są identyczne jak te, które budują korę mózgową. Ludzkie jelita reagują na stres, sprawdzają stan bariery ochronnej organizmu przed mikrobami i alarmują w przypadku zagrożeń.

Kolejna sprawa godna odnotowania – w jelitach powstaje 90% serotoniny, czyli „hormonu szczęścia”. Poza tym kilka rodzajów komórek jelit produkuje ten hormon: komórki odpornościowe, nerwowe i przede wszystkim komórki enterochromatofilne (EC). By te ostatnie komórki produkowały odpowiednią ilość serotoniny, potrzebują bakterii. Zatem istotne jest, aby zadbać o odpowiednią florę jelitową. Według innych badań, bakterie rodzaju Lactobacillus i Bifidobacterium zwiększają aktywność jednego z neuroprzekaźników (GABA), którego niedobór pogarsza samopoczucie, a nawet może powodować depresję. Bakteriom jelitowym, czyli probiotykom, zawdzięczamy podwyższenie poziomu m.in. serotoniny i dopaminy oraz w pewnym stopniu – prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego w ogóle.

Wspomniane pożyteczne bakterie znajdziemy między innymi w kiszonkach. Ostatnio panuje na nie trend, nie tylko w tradycyjnej wersji – kiszone ogórki i kapusta, ale także jako np. kimchi (rodzaj azjatyckiej kiszonki). Fermentacji możemy poddać np. buraki (kiszony sok z buraków nadaje się świetnie do barszczu), paprykę, wszelkiego rodzaju kapusty (nie tylko tradycyjną białą), marchewkę, kalafiora czy jabłka.

Warto też wspomnieć o tzw. skrobi opornej, która jest prebiotykiem i stymuluje rozwój korzystnych dla organizmu grup bakterii, zwłaszcza wspomnianych już Bifidobacterium i Lactobacillus. Skrobia oporna to jedna z frakcji błonnika nierozpuszczalnego w wodzie, opornej na działanie enzymów trawiennych, ale ulega ona fermentacji w jelicie grubym przez zasiedlające je szczepy korzystnych bakterii. Naturalnie skrobia oporna występuje między innymi w ziemniakach i warzywach strączkowych.

Odpowiednią dietą możemy wpłynąć na właściwą pracę jelit, co pośrednio – poza zdrowiem i lepszą odpornością – wpłynie także na nasze samopoczucie.

 

Źródła: