Najnowsze wpisy

  • Pikantne potrawy jako źródło euforii

    Pikantne potrawy jako źródło euforii

    W sezonie jesienno-zimowym chętniej sięgamy po rozgrzewające potrawy, a prym wśród nich wiodą dania pikantne. Takie ostre jedzenie nie wszystkim służy, ale jeśli tylko je lubisz i nie masz innych przeciwwskazań to korzystaj z dobrodziejstw, jakie ze sobą niesie. Substancje odpowiadające za ostrość mają wiele właściwości prozdrowotnych – według naukowców zapewniają długowieczność, pobudzają metabolizm i […]Czytaj więcej »
  • Przepis na szczęście

    Przepis na szczęście

    Czy istnieje przepis na szczęście? Nad tym pytaniem zastanawiają się filozofowie od starożytności. Stoicy widzieli szczęście w umiarze, epikurejczycy w przyjemności, cynicy w cnocie. W dzisiejszym świecie pytanie o źródło szczęścia wydaje się jeszcze bardziej aktualne. Światowej sławy socjolog Zygmunt Bauman zauważył, że współczesnemu człowiekowi niejako wmówiono, że dzięki większej konsumpcji stanie się szczęśliwszy. Dziś […]Czytaj więcej »

Wpływ diety na pracę jelit, nieszczelność jelit czy ich nieprawidłowa praca itd. to bardzo „modne” ostatnio tematy. Ja chciałam zwrócić uwagę na to, w jaki sposób funkcjonowanie jelit przyczynia się do naszego poczucia szczęścia.

Jelita są wyjątkowo precyzyjnie unerwione i wyposażone w skomplikowane sieci neuronowe. Znajduje się w nich około 100 milionów neuronów (mniej niż w mózgu, ale więcej niż np. w rdzeniu kręgowym). Jelitowe komórki nerwowe są identyczne jak te, które budują korę mózgową. Ludzkie jelita reagują na stres, sprawdzają stan bariery ochronnej organizmu przed mikrobami i alarmują w przypadku zagrożeń.

Kolejna sprawa godna odnotowania – w jelitach powstaje 90% serotoniny, czyli „hormonu szczęścia”. Poza tym kilka rodzajów komórek jelit produkuje ten hormon: komórki odpornościowe, nerwowe i przede wszystkim komórki enterochromatofilne (EC). By te ostatnie komórki produkowały odpowiednią ilość serotoniny, potrzebują bakterii. Zatem istotne jest, aby zadbać o odpowiednią florę jelitową. Według innych badań, bakterie rodzaju Lactobacillus i Bifidobacterium zwiększają aktywność jednego z neuroprzekaźników (GABA), którego niedobór pogarsza samopoczucie, a nawet może powodować depresję. Bakteriom jelitowym, czyli probiotykom, zawdzięczamy podwyższenie poziomu m.in. serotoniny i dopaminy oraz w pewnym stopniu – prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego w ogóle.

Wspomniane pożyteczne bakterie znajdziemy między innymi w kiszonkach. Ostatnio panuje na nie trend, nie tylko w tradycyjnej wersji – kiszone ogórki i kapusta, ale także jako np. kimchi (rodzaj azjatyckiej kiszonki). Fermentacji możemy poddać np. buraki (kiszony sok z buraków nadaje się świetnie do barszczu), paprykę, wszelkiego rodzaju kapusty (nie tylko tradycyjną białą), marchewkę, kalafiora czy jabłka.

Warto też wspomnieć o tzw. skrobi opornej, która jest prebiotykiem i stymuluje rozwój korzystnych dla organizmu grup bakterii, zwłaszcza wspomnianych już Bifidobacterium i Lactobacillus. Skrobia oporna to jedna z frakcji błonnika nierozpuszczalnego w wodzie, opornej na działanie enzymów trawiennych, ale ulega ona fermentacji w jelicie grubym przez zasiedlające je szczepy korzystnych bakterii. Naturalnie skrobia oporna występuje między innymi w ziemniakach i warzywach strączkowych.

Odpowiednią dietą możemy wpłynąć na właściwą pracę jelit, co pośrednio – poza zdrowiem i lepszą odpornością – wpłynie także na nasze samopoczucie.

 

Źródła: