Najnowsze wpisy

  • Kiedy ciało jest szczęśliwe?

    Kiedy ciało jest szczęśliwe?

    Bill Bowermann, współzałożyciel firmy Nike zwykł mawiać: „Jeśli masz ciało, jesteś sportowcem”. Nasze organizmy są stworzone do ruchu. Szczęście zapewnia im zatem odpowiednia dawka aktywności. Niemniej ważna jest oczywiście regeneracja i właściwe odżywienie. Można uznać, że są to trzy filary dobrostanu cielesnego. Na początku XIX w. francuski biolog de Lamarck głosił przekonanie, że narządy nieużywane […]Czytaj więcej »
  • Przepis na ZAANGAŻOWANIE

    Przepis na ZAANGAŻOWANIE

    Johann Wolfgang von Goethe, jeden z najwybitniejszych poetów w historii, przekonywał, że „Wszystko jest trudne, zanim stanie się łatwe”. Trudno znaleźć lepsze słowa opisujące chęć rozpoczęcia sportowej aktywności. Początkowy zapał i oczekiwanie na szybkie rezultaty mogą niestety zostać skutecznie zneutralizowane przez konieczność zaplanowania kolejnych treningów i uwzględniania w swoim planie regularnych ćwiczeń. Prawdą jest to, […]Czytaj więcej »

Nieodpowiednie nawodnienie

Wydaje się, że niepicie wody to nic takiego i nasz organizm może ją uzyskać z innych produktów, jak warzywa, owoce lub zupy. Jednak należy pamiętać, że niemalże w 60% (sportowcy nawet więcej) składamy się właśnie z wody i konieczne jest, by utrzymać ten wskaźnik cały czas na podobnym poziomie. Jeśli nie spożywamy płynów przez cały dzień, to nie możemy nadrobić zaległości wypiciem jednorazowo dużej ilości wieczorem. Powinno się to odbywać sukcesywnie i naturalnie w ciągu całego dnia. Jeśli nie masz nawyku picia wody, nie jesteś odosobnionym przypadkiem! Łatwo możesz się tego nauczyć, nosząc ze sobą „przyjaciela”, jakim jest półlitrowa butelka wody. Można też skorzystać z aplikacji w smartfonie, która będzie przypominała o należytym nawodnieniu. Zacznij od małych kroków – to nie musi być od razu duża butelka, ważne, by zacząć i sprawdzić na własnej skórze, że picie wody nie boli, a wręcz można się lepiej poczuć i zniwelować bóle głowy czy problemy z zaparciami. Jeśli Twoim problemem jest smak wody, a właściwie jego brak, możesz dorzucać do niej listki mięty, melisy, bazylii lub plastry ogórka bądź owoców takich jak maliny czy truskawki. Wówczas chętniej po nią sięgniesz.

Zbyt mało posiłków, a duża ich objętość

Często jesteśmy tak zabiegani, że nawet nie słyszymy „burczenia” w brzuchu i innych sygnałów od organizmu, że już dawno nie dostał zastrzyku energii. Dzieje się tak często przez układ hormonalny, a dokładniej – dość wysoki poziom stresu. Zarówno duży stres, jak i brak posiłków nie przynoszą nic dobrego. Na wszystko jest jednak sposób. Znów idealnie sprawdzi się metoda małych kroków, czyli przede wszystkim – nie dręcz się myślą, że musisz nagle zjadać pięć posiłków w ciągu dnia, jeśli do tej pory zjadałeś tylko dwa. Wystarczy na początek dołożyć jeden zdrowy i smaczny koktajl, i podzielić go na dwie porcje w ciągu dnia – najlepiej wtedy, kiedy masz najmniej czasu, by zjeść coś treściwego. Dostarczysz więcej energii organizmowi, który dostanie sygnał, że nie ma wielkiego głodu, a tym samym nie musi spowalniać metabolizmu, co bezpośrednio przekłada się na tycie! Tak tak, nie ma tu przejęzyczenia! Zbyt duże porcje, a rzadko spożywane posiłki powodują kumulowanie energii przez organizm na tzw. czarną godzinę, gromadząc zapasy w tkance tłuszczowej. Zwyczajnie organizm nie jest w stanie „przerobić” zbyt dużych ilości pokarmu na raz. Zaplanuj tak swój czas i jadłospis, by przez pierwszy miesiąc wprowadzać jedną dodatkową przekąskę, a w następnym – kolejną. Na pewno zauważysz pozytywne skutki takiej zmiany, zarówno w wyglądzie, jak i świetnym samopoczuciu, a pewnie i sylwetce.

Kawa zamiast śniadania

Trudne poranki, mnóstwo obowiązków i brak chwili na śniadanie – coś ci to przypomina? W takiej sytuacji z reguły udaje się wypić co najwyżej kawę. No właśnie! Z tego może i cieszy się nasz układ nerwowy, który jest pobudzony do pracy, ale dużo gorzej ma się błona śluzowa żołądka. Ponadto niedługo później może cię dopaść hipoglikemia, czyli zbyt niski poziom cukru we krwi, co odczujesz jako zjazd energetyczny. Wypij więc kawę, ale zanim to zrobisz, zjedz choć małą przekąskę, np. płatki owsiane z owocami i orzechami lub kanapkę z pomidorem.

Za mało witamin

Wydaje nam się, że skoro raz dziennie połkniemy magiczną pigułkę, która ma zawierać wszystkie witaminy i minerały, to mamy już z głowy dostarczanie ich w ciągu całego dnia. Otóż nic bardziej mylnego. Często jest tak, że pewne witaminy czy minerały wzajemnie się wykluczają, walcząc o przyswajanie na poziomie jelitowym. O ile teoretycznie zapotrzebowanie jest pokryte, o tyle w praktyce mogą wystąpić spore niedobory i rzutować na wygląd skóry, włosów, paznokci, samopoczucie, a także wywoływać ciągłe zmęczenie, senność lub wzmożoną potliwość. Jakie jest rozwiązanie? Bardzo proste – wystarczy sięgać po sezonowe warzywa i owoce, a w sezonie zimowym – po mrożone bądź kiszone. W sytuacji naturalnych źródeł witamin i minerałów raczej nie ma mowy o przedawkowaniu, więc sięgajmy po warzywa najlepiej do każdego posiłku, by zaspokoić potrzeby organizmu i nie zaznać skutków niedoborów składników mineralnych. Owoce także spożywajmy każdego dnia – zarówno świeże, np. jako dodatek do sałatek, albo też w postaci musów czy smoothie z innymi składnikami.

Fast foody jako chleb powszedni

Zawsze powtarzam, że wszystko jest dla ludzi, ale z drugiej strony twierdzę, że nasz organizm to nie śmietnik, więc trzeba go szanować. Jeśli jesteś wielkim amatorem dań typu fast food, to muszę cię zmartwić – nie jest to droga do zdrowia i szczęścia. Jednak jak zwykle, idąc na kompromis, możemy osiągnąć sukces bez wielkich wyrzeczeń. Zastanów się, dlaczego tak bardzo lubisz ten typ żywienia na co dzień. Czy to kwestia szybkiego posiłku, pieniędzy czy smaku? Dzięki temu łatwiej znajdziesz konkretne rozwiązanie. Zawsze przecież można zjeść lepszej jakości hamburgera z dobrej jakości mięsa i dodatkami w postaci warzyw, a frytki przygotować z batatów. Ważne, by ten cheat meal, czyli tzw. oszukany posiłek, nie przerodził się w tzw. cheat day, który trudno już będzie usprawiedliwić. Dyskomfort ze strony układu trawiennego, wzdęcia, a nawet biegunka to niezbyt przyjemne konsekwencje, więc chyba nie warto ryzykować.

*Działanie sfinansowane ze środków Funduszu Promocji Owoców i Warzyw.