Najnowsze wpisy

  • Treningi na czczo – czy warto?

    Treningi na czczo – czy warto?

    Modne i powszechnie praktykowane stały się treningi, zwłaszcza odchudzające, wykonywane na czczo. Wielu trenerów zaleca bieganie kilku kilometrów zaraz po przebudzeniu i bez dostarczania jakichkolwiek substratów energetycznych. Otóż takie praktyki z dietetycznego i fizjologicznego punktu widzenia nie mają większego sensu, jeśli chodzi o skuteczność, a do tego mogą być niebezpieczne dla zdrowia, a nawet życia. […]Czytaj więcej »
  • Skoncentruj się!

    Skoncentruj się!

    Bywają dni/tygodnie, gdy okoliczności nie sprzyjają naszym treningowym wysiłkom, i to pomimo dużego zaangażowania i dbania o pozytywny dialog wewnętrzny z naszej strony. Szczególnie w okresie jesienno-zimowym, poza codziennymi obowiązkami, zmagamy się przecież także z pogodą. Deszcz, śnieg i niskie temperatury zwykle nie zachęcają do kontynuowania treningów, dając przy tym dość wiarygodne usprawiedliwienie… Lecz choć […]Czytaj więcej »

Podjęcie aktywności fizycznej często kojarzy się z dużą ilością ćwiczeń, wyrzeczeń i bardziej przemyślanego żywienia. Pojawia się mnóstwo pytań i przez to wiele osób porzuca ten pomysł i czeka na kolejny bodziec. W rzeczywistości nawet wprowadzenie marszy czy marszobiegów w dobrym towarzystwie, a nawet samotnie z dobrą muzyką przynosi same korzyści! Rozpoczynając aktywność sportową, warto jednak przyjrzeć się temu, co i jak jemy, by zwiększyć jej skuteczność. Zdrowe jedzenie nie znaczy przecież jałowe, niesmaczne czy kłopotliwe w przygotowaniu. O czym powinniśmy wiedzieć, zanim zdecydujemy się na otwarcie nowego, sportowego rozdziału w naszym życiu?

Po pierwsze – nie głodź się! Przede wszystkim trzeba pamiętać o tym, że jedzenie posiłków jest podstawowym elementem sprawnie działającego mechanizmu, jakim jest nasz organizm. Do tego, jeśli podejmujemy proste ćwiczenia, nawet chodzenie z kijami czy biegi po parku, warto zadbać o odpowiedni posiłek przed i po aktywności. Wiadomo, że jeśli zjemy cały talerz fasolki szparagowej z masełkiem i bułeczką i pójdziemy na trening, to mamy gwarancję: ciężkości, odbijania i kolki, co nie będzie przyjemne i szybko zniechęci nas do treningu. Także taki skład posiłku na krótko przed aktywnością nie będzie dobrym pomysłem…

Po drugie – zapomnij o treningu na czczo! Czasem zdarza się tak, że chcąc szybko schudnąć poprzez wzmożoną aktywność, niektórzy podejmują trening na czczo! To jeden z grzechów głównych przeciwko naszemu organizmowi! Nie wspomaga odchudzania, a wręcz je zaburza, bo jeśli tracimy kilogramy, to niestety bardziej z mięśni niż z tłuszczu, a ponadto może dojść do wielu nieprzyjemnych sytuacji, jak zasłabnięcie, a nawet omdlenie na skutek niskiego poziomu cukru we krwi. Dlatego też odpowiedni posiłek przed treningiem jest kluczowy zarówno dla ogólnego samopoczucia, jak i efektów treningowych. Dobrym i lekkim rozwiązaniem może być koktajl na bazie sezonowych owoców i warzyw z dodatkiem otrębów czy płatków jaglanych. Smaczne połączenie to maliny, awokado, burak i otręby owsiane bądź ryżowe, a to wszystko połączone w wodzie zwykłej bądź kokosowej. Po treningu także można wykorzystać potencjał oksydacyjny świeżych warzyw i owoców, gdyż pomogą pozbyć się wolnych rodników, które sieją spustoszenie w całym organizmie, pogarszając jego funkcjonowanie. Można je także wzbogacić porcją białka, np. z jogurtu czy twarogu. Taki posiłek zapewni też dobrą regenerację, a co za tym idzie – zachęci do podjęcia treningu kolejnego dnia.

Po trzecie – podpisz umowę ze swoim organizmem! Myślisz, że to niemądry sposób? Nic bardziej mylnego, bo co zawiera każda umowa? Prawa i obowiązki. Jeśli spiszesz swoje zobowiązania, a nie tylko czcze obiecanki względem ciała i umysłu, zobaczysz, jak niewiele trzeba, by czuć się szczęśliwym na co dzień. To mogą być zobowiązania typu: mój sen nie będzie trwał krócej niż 7 godzin, co w kolejnych etapach można jeszcze bardziej doprecyzować, np. pójdę spać nie później niż o 23.00, by sen trwał co najmniej 8 godzin. Podobne zapisy mogą dotyczyć codziennych posiłków czy małych, ale regularnych aktywności. Systematyczna aktywność zagwarantuje pozbycie się brzuszka czy cellulitu, a stałe posiłki pomogą pozbyć się zaparć, a także zmęczenia. Kolejne umowy mogą też zawierać system nagród i kar, ale na początek lepiej wprowadzać mniej drastyczne zapisy, by łatwiej się z nich wywiązać.

Po czwarte – jedz warzywa i owoce! Połączenie aktywności fizycznej i odpowiedniego sposobu żywienia jest niemalże gwarancją dobrego samopoczucia, ale i wyglądu. Warzywa i owoce mogą stanowić źródło energii, a wielka moc tkwi w składnikach takich jak polifenole, błonnik, antyoksydanty, witaminy, czyli mnóstwo elementów, które działają także przeciwstarzeniowo oraz wspomagają pracę układu odpornościowego. Nie trzeba sięgać po magiczne suplementy, w których często upatrujemy recepty na szczęście, witalność i sprawność umysłową. Wystarczy przyjrzeć się codziennym posiłkom i wzbogacić je o różnokolorowe warzywa i owoce, najlepiej te sezonowe, by wykorzystać ich ogromną moc.

I po piąte – nie skupiaj się na liczeniu kalorii! Częstym błędem, jaki popełniają początkujący w zakresie diety, to liczenie kalorii. Rzadko się to sprawdza, bo ważniejsze są proporcje między makroskładnikami, czyli pomiędzy białkami, węglowodanami a tłuszczami. Jeśli dopasujemy je do potrzeb organizmu, to dużo łatwiej nam sprawdzać i weryfikować, czy wszystko jest w porządku. Nie potrzeba specjalistycznych programów czy tabel, wystarczą bowiem specjalne, bezpłatne aplikacje w naszych telefonach. Co więcej, mogą wręcz przypomnieć, że trzeba zjeść posiłek, kolejną porcję warzyw czy owoców, wykonać odpowiednią ilość kroków, a nawet wypić więcej wody!

Lubimy wyzwania, a jeszcze bardziej, kiedy kończą się one sukcesem. Zatem „odWARZ się i… podejmij wyzwanie”:

  • Wyrzuć z codziennego jadłospisu jeden z „zakazanych” produktów. Może to być ulubiony batonik, kawałek ciasta, cukier do kawy czy fast food.
  • Przeanalizuj swoje dzienne żywienie i sprawdź, z czego najłatwiej będzie Ci zrezygnować. Zmiana choćby jednego nawyku to krok do… wielkiej zmiany!

Jak widać, nie trzeba się mocno spinać, wysilać, głodzić, by zawalczyć o zdrowie, sylwetkę i dobre samopoczucie, a tym samym szczęście. Metody małych kroków zawsze są najlepsze, bo jeśli nawet zdarzy się niewielkie potknięcie, to nie będzie zbyt bolesne, a często może być bodźcem do kolejnych działań. Dlatego powoli, a do przodu, z uśmiechem na twarzy, co – jestem pewna – pomoże i tobie, i osobom z twojego otoczenia. Sprawdź koniecznie!

Działanie sfinansowane ze środków Funduszu Promocji Owoców i Warzyw.