Najnowsze wpisy

  • Przepis na ZAANGAŻOWANIE

    Przepis na ZAANGAŻOWANIE

    Johann Wolfgang von Goethe, jeden z najwybitniejszych poetów w historii, przekonywał, że „Wszystko jest trudne, zanim stanie się łatwe”. Trudno znaleźć lepsze słowa opisujące chęć rozpoczęcia sportowej aktywności. Początkowy zapał i oczekiwanie na szybkie rezultaty mogą niestety zostać skutecznie zneutralizowane przez konieczność zaplanowania kolejnych treningów i uwzględniania w swoim planie regularnych ćwiczeń. Prawdą jest to, […]Czytaj więcej »
  • Jeśli podjąłeś aktywność lub już uprawiasz sport, nie popełniaj tych błędów!

    Jeśli podjąłeś aktywność lub już uprawiasz sport, nie popełniaj tych błędów!

    1. Zasada wszystko albo nic – zaplanowałeś, że będziesz ćwiczyć trzy razy w tygodniu, ale w poniedziałek nie dałeś rady, bo spotkanie w pracy się przedłużyło, więc zrezygnowany odpuszczasz już cały tydzień treningowy? Obiecałaś sobie, że będziesz trzymać odpowiednią dietę, skoro rozpoczęłaś treningi, ale tort bezowy na urodzinach syna był silniejszy niż wola, zatem rozczarowana […]Czytaj więcej »

Człowiek od zawsze marzy o nieśmiertelności i pięknie. Bohater powieści Oscara Wilde’a Dorian Gray dla zachowania wiecznej młodości jest gotów nawet zaprzedać własną duszę. Czy są mniej kontrowersyjne sposoby na piękny wygląd?

Oczywiście! Najlepiej zacząć od uzupełnienia niedoboru witamin. Brak którejkolwiek z nich może się odbić na stanie naszej skóry. Witaminy dzielimy na dwie grupy: rozpuszczalne w tłuszczach i rozpuszczalne w wodzie. Te pierwsze znajdziemy głównie w produktach mlecznych, jajkach i mięsie. Organizm potrafi je magazynować. Może to pamiątka po naszych jaskiniowych przodkach, którym mięso trafiało się raz na jakiś czas? Zupełnie inaczej jest z witaminami rozpuszczalnymi w wodzie, czyli witaminą C i witaminami z grupy B. Organizm nie potrafi ich magazynować, a dla prawidłowego funkcjonowania musimy je regularnie dostarczać. Ich niedobór prowadzi do nieprzyjemnych dolegliwości, które może być trudno ukryć przed wzrokiem „życzliwych” kolegów. Spodziewajcie się przebarwień na skórze, niegojących się „zajadów”, łuszczenia się ust, przetłuszczającej się lub, wręcz przeciwnie, nadmiernie przesuszonej skóry. Jeśli sądzicie, że receptą jest multiwitaminowa kapsułka – mam złe wieści. Wbrew gwarancjom, które słyszycie w reklamach suplementów, takie tabletki nie przyniosą Wam żadnego pożytku. Może dlatego, że zawarte w nich witaminy gorzej się wchłaniają lub powinny być spożywane w towarzystwie innych składników obecnych naturalnie w produktach roślinnych, np. błonnika pokarmowego? Na ten moment potwierdzonymi źródłami witamin B i C pozostają przede wszystkim owoce i warzywa. Zapewniam, że gdy włączamy je do każdego posiłku, niedobór tych ważnych elementów nam nie grozi.

Poza promienną cerą, warto też błysnąć śnieżnobiałym uśmiechem. Wystarczy, aby po lunchu sięgnąć po surową marchewkę lub seler naciowy – są jak naturalne szczoteczki, oczyszczają zęby z kamienia, pobudzają wydzielanie śliny. U dzieci dodatkowo sprzyjają formowaniu prawidłowego zgryzu.

Ostatnio robi się naprawdę gorąco w temacie walki o „sylwetkę plażową” na sezon ’17. Proponuję w pierwszej kolejności udać się na pobliski bazarek po warzywa i owoce, a nie korzystać z bogatej oferty aptek – wśród środków „na odchudzanie” natkniemy się tam na placebo pod różnokolorowymi etykietami i środki przeczyszczające – porównywalnie nieskuteczne. Naturalny, nierozpuszczalny błonnik, który znajdziemy właśnie w naszych warzywach i owocach, daje uczucie sytości i zapobiega metabolicznym perturbacjom – pomaga wytrwać w dietetycznych postanowieniach. Stoją za tym zresztą bardzo ciekawe mechanizmy, o których opowiem już w następnym felietonie!