Najnowsze wpisy

  • Treningi na czczo – czy warto?

    Treningi na czczo – czy warto?

    Modne i powszechnie praktykowane stały się treningi, zwłaszcza odchudzające, wykonywane na czczo. Wielu trenerów zaleca bieganie kilku kilometrów zaraz po przebudzeniu i bez dostarczania jakichkolwiek substratów energetycznych. Otóż takie praktyki z dietetycznego i fizjologicznego punktu widzenia nie mają większego sensu, jeśli chodzi o skuteczność, a do tego mogą być niebezpieczne dla zdrowia, a nawet życia. […]Czytaj więcej »
  • Skoncentruj się!

    Skoncentruj się!

    Bywają dni/tygodnie, gdy okoliczności nie sprzyjają naszym treningowym wysiłkom, i to pomimo dużego zaangażowania i dbania o pozytywny dialog wewnętrzny z naszej strony. Szczególnie w okresie jesienno-zimowym, poza codziennymi obowiązkami, zmagamy się przecież także z pogodą. Deszcz, śnieg i niskie temperatury zwykle nie zachęcają do kontynuowania treningów, dając przy tym dość wiarygodne usprawiedliwienie… Lecz choć […]Czytaj więcej »

Wpływ diety na pracę jelit, nieszczelność jelit czy ich nieprawidłowa praca itd. to bardzo „modne” ostatnio tematy. Ja chciałam zwrócić uwagę na to, w jaki sposób funkcjonowanie jelit przyczynia się do naszego poczucia szczęścia.

Jelita są wyjątkowo precyzyjnie unerwione i wyposażone w skomplikowane sieci neuronowe. Znajduje się w nich około 100 milionów neuronów (mniej niż w mózgu, ale więcej niż np. w rdzeniu kręgowym). Jelitowe komórki nerwowe są identyczne jak te, które budują korę mózgową. Ludzkie jelita reagują na stres, sprawdzają stan bariery ochronnej organizmu przed mikrobami i alarmują w przypadku zagrożeń.

Kolejna sprawa godna odnotowania – w jelitach powstaje 90% serotoniny, czyli „hormonu szczęścia”. Poza tym kilka rodzajów komórek jelit produkuje ten hormon: komórki odpornościowe, nerwowe i przede wszystkim komórki enterochromatofilne (EC). By te ostatnie komórki produkowały odpowiednią ilość serotoniny, potrzebują bakterii. Zatem istotne jest, aby zadbać o odpowiednią florę jelitową. Według innych badań, bakterie rodzaju Lactobacillus i Bifidobacterium zwiększają aktywność jednego z neuroprzekaźników (GABA), którego niedobór pogarsza samopoczucie, a nawet może powodować depresję. Bakteriom jelitowym, czyli probiotykom, zawdzięczamy podwyższenie poziomu m.in. serotoniny i dopaminy oraz w pewnym stopniu – prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego w ogóle.

Wspomniane pożyteczne bakterie znajdziemy między innymi w kiszonkach. Ostatnio panuje na nie trend, nie tylko w tradycyjnej wersji – kiszone ogórki i kapusta, ale także jako np. kimchi (rodzaj azjatyckiej kiszonki). Fermentacji możemy poddać np. buraki (kiszony sok z buraków nadaje się świetnie do barszczu), paprykę, wszelkiego rodzaju kapusty (nie tylko tradycyjną białą), marchewkę, kalafiora czy jabłka.

Warto też wspomnieć o tzw. skrobi opornej, która jest prebiotykiem i stymuluje rozwój korzystnych dla organizmu grup bakterii, zwłaszcza wspomnianych już Bifidobacterium i Lactobacillus. Skrobia oporna to jedna z frakcji błonnika nierozpuszczalnego w wodzie, opornej na działanie enzymów trawiennych, ale ulega ona fermentacji w jelicie grubym przez zasiedlające je szczepy korzystnych bakterii. Naturalnie skrobia oporna występuje między innymi w ziemniakach i warzywach strączkowych.

Odpowiednią dietą możemy wpłynąć na właściwą pracę jelit, co pośrednio – poza zdrowiem i lepszą odpornością – wpłynie także na nasze samopoczucie.

 

Źródła:

Działanie sfinansowane ze środków Funduszu Promocji Owoców i Warzyw.