Najnowsze wpisy

  • Treningi na czczo – czy warto?

    Treningi na czczo – czy warto?

    Modne i powszechnie praktykowane stały się treningi, zwłaszcza odchudzające, wykonywane na czczo. Wielu trenerów zaleca bieganie kilku kilometrów zaraz po przebudzeniu i bez dostarczania jakichkolwiek substratów energetycznych. Otóż takie praktyki z dietetycznego i fizjologicznego punktu widzenia nie mają większego sensu, jeśli chodzi o skuteczność, a do tego mogą być niebezpieczne dla zdrowia, a nawet życia. […]Czytaj więcej »
  • Skoncentruj się!

    Skoncentruj się!

    Bywają dni/tygodnie, gdy okoliczności nie sprzyjają naszym treningowym wysiłkom, i to pomimo dużego zaangażowania i dbania o pozytywny dialog wewnętrzny z naszej strony. Szczególnie w okresie jesienno-zimowym, poza codziennymi obowiązkami, zmagamy się przecież także z pogodą. Deszcz, śnieg i niskie temperatury zwykle nie zachęcają do kontynuowania treningów, dając przy tym dość wiarygodne usprawiedliwienie… Lecz choć […]Czytaj więcej »

Ostatnio wiele mówi się o znaczeniu bakterii żyjących w jelitach. Mimo że słowo „bakterie” kojarzy nam się z chorobami, z drobnoustrojami zamieszkującymi jelita na ogół żyjemy w zgodzie. Gdy jednak równowaga ta zostanie zaburzona (np. przez niesłużącą im dietę lub szerokospektralne antybiotyki), zaczynają się bardzo nieprzyjemne problemy. To nie tylko bóle i wzdęcia brzucha, ale także osłabienie odporności i alergie, schorzenia skórne, a być może nawet uczucie zmęczenia i depresja.

Wyobraźmy sobie, jak to jest być bakterią jelitową: żyje się w tłocznej metropolii o łagodnym klimacie – codziennie jest 37 st. C. Ścisk jest nieznośny – to ponad miliard mieszkańców 1000 różnych gatunków w jednej kropli! Codziennie przejeżdża tędy mnóstwo „nowych”, którzy również chcieliby zostać na dłużej, jednak przy takim natłoku nie jest łatwo się tu zaczepić. Ponieważ samo miejsce jest naprawdę przytulne, mieszkańcy dbają o nie najlepiej jak potrafią – strzegą granic przed nieprzyjaciółmi, a w wolnym czasie produkują witaminki (biotynę i kwas foliowy) i rozkładają substancje odżywcze, żeby odwdzięczyć się swojemu gospodarzowi. Jak wszędzie, jest tu też grupa rzezimieszków, są jednak w mniejszości i realnie niewiele mogą. Zdarzają się też globalne okresy głodu – przypadają na ludzkie wakacje pod namiotem i obiadki z zup w proszku. Natomiast klęski żywiołowe dokonują się przy udziale wielozadaniowych antybiotyków. Po takiej kuracji odbudowa może potrwać długie tygodnie.

Warto zadbać o ten swoisty ekosystem naszych jelit. Nasz trud przełoży się na lepszą odporność i lepsze samopoczucie, a nawet ułatwi utrzymanie szczupłej sylwetki. Również jeśli już mamy pewne problemy żołądkowo-jelitowe, ujmowane czasem pod hasłem „zespołu jelita drażliwego”, warto pomyśleć o tym z powyższej perspektywy.

Produkty służące naszym bakteriom to tzw. prebiotyki. Znajdziemy je głównie w świeżych warzywach i owocach. Prebiotyki w nienaruszonej formie docierają do jelita grubego, gdzie są rozkładane przez nasze bakterie do krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych, a to crème de la crème dla naszych jelit. Jest to grupa substancji, które odżywiają komórki przewodu pokarmowego, działają przeciwzapalnie i przeciwnowotworowo.

Szczególnie polecane produkty to m.in. zielony groszek, soczewica, biała fasola, karczochy, por, cebula, czosnek, cykoria i szparagi. Optymalny z punktu widzenia naszych bakterii posiłek to właśnie produkty roślinne. Jeśli decydujemy się na mięso, to niech stanowi ono dodatek, a nie główny punkt programu.

„Dobry gospodarz” unika nadmiaru tłuszczu i słodyczy, gdyż produkty te stanowią przynętę na gorszy sort mikrobów, z którymi będą tylko problemy. W prawidłowej diecie najważniejsze jest, aby dominowały różnorodne warzywa i owoce. Wówczas nawet drobne występki dietetyczne nie wpłyną istotnie na powodzenie planu.

Działanie sfinansowane ze środków Funduszu Promocji Owoców i Warzyw.